
To nie tylko tabelki w Excelu. Jak „S” w ESG buduje realną wartość przez lokalną żywność?
W świecie biznesu coraz częściej słyszymy o ESG, ale bądźmy szczerzy – dla wielu firm to wciąż tylko kolejny akronim, który trzeba „odhaczyć” w rocznym raporcie. Zazwyczaj skupiamy się na literze „E” (Environment), bo jest ona wymierna. Łatwo policzyć zaoszczędzoną wodę, zredukowany ślad węglowy czy liczbę posadzonych drzew. Jednak prawdziwa rewolucja i serce zrównoważonego rozwoju bije w literze „S” – Social, czyli w aspekcie społecznym.





